|
|
||||||
|
|
|||||||
|
|
|||||||
|
Ale jak moglam ufac Marcinowi, jezeli ciagle napotykalam jakies niedomowienia, niejasnosci? Wyszedl ode mnie o jedenastej, przerazony ta pozna pora. Ministrowa albo zona premiera. Zabraklo mi odwagi. Poszedlem do niej nastepnego dnia. Ta cholera ma racje... - mruknalem do niego- powinienem byl powiedziec Po raz pierwszy od czasu naszej znajomosci Wojtek oficjalnie przyznal, ze wie o wszystkim. Od dawna bylem przekonany, ze wie, ale dopiero tym pytaniem wyjasnil rzecz ostatecznie.
|
|||||||